Liga Mistrzów w Polsce?

Lipiec 21 2010 Wpisany jako: Sportowy

Kibice z Wielkopolski jeszcze pewnie nie wrócili na Ziemię po uroczystym świętowaniu pierwszego od 17 lat „majstra” dla Lecha a już niebawem wokół klubu może być jeszcze głosniej. Rozgrywki dobiegły końca, gracze udają się na wypracowane przez siebie dłuższe lub krótsze wakacje, lecz prawdziwą robotę rozpoczynają agenci i menadżerowie.
Robert Lewandowski, który został nowym królem strzelców na 100% zostaje sprzedany do Borussi Dortmund, co oznacza nie tylko ok. 4 miliony euro w kasie klubu na zakupy, ale przede wszystkim okres transferowych niedomówień, które nierzadko elektryzują piłkarskich fanów nie mnie niż same mecze. Kierownictwo nowego mistrza polski będzie musiało spróbować dość szybko odkryć kolejnego „Lewego”, bo już niebawem przed nimi eliminacje Champions League. Suma, jaką Lech otrzyma za swojego czołowego zawodnika od Niemców jak na polskie warunki jest wielka, sposobność do sprawdzenia się dla prezesostwa zatem spora.

Pewne jest jedno. Po zeszłosezonowej wpadce krakowskiej Wisły, która przegrała w dwumeczu z estońskią Levadią Tallin, każdy rywal, na którego wpadnie Lech będzie nie tylko niebezpieczny, ale pewnie także uznawany za faworyta. W to Lechowi graj, bowiem ekipa z Wielkopolski zwykle przypominała, że w zmaganiach w Europie woli grać w roli przysłowiowego Kopciuszka. Wiadomo jednak, że, aby polska drużyna zagrała w końcu w fazie grupowej Champions League z ekipy nie mogą odejść inne gwiazdy – Semir Stilić ani Sergiej Kriwiec. A do tego mile widziane byłyby postaci równie co wyżej wymieniona dwójka kreatywne i na piłkarskim głodzie.

Futbol to biznes i świetnie wiedzą o tym piłkarze. Za mistrzowski tytuł zechcą pewnie ogromnych kwot bonusowych, a i za podpis pod nowym kontraktem kilkudziesięciu procentowych podwyżek. Kolejorz kasę za Lewandowskiego musi wydać ostrożnie. Najlepiej tak, aby Lech nie tylko obronił mistrzostwo w roku kolejnym (czym udowodniłby, że hegemonia Legii i Wisły została przerwana na dłużej, a nie była tylko odosobnionym incydentem, jak tytuł Zagłębia, ale nade wszystko awansował w końcu do Champions League.