Sportowy Marketing
23-osobowa grupa wrocławskich studentów – przyszłych dziennikarzy sportowych. Okolicznościowe święto piłkarskie uczniowie vs. profesorowie. Zasady odrobinę skorygowane – oczywiście na wniosek pracowników. Czas skrócony z 90 do 60 minut, drużyny zredukowane z 11 do 8 graczy. W wyborze koszulek – pełna dowolność, byle tylko jedna ekipa pojawiła się na jasno, a druga na ciemno. Świta nauczycielska w jasnych bluzach z wieloma portretami. Studenci w niebieskich t-shirtach z wielkim Samsungiem z przodu bądź też w wiśniowo-granatowych z Unicefem na piersiach. Wszyscy, bez wyjątku, przywdziali stroje FC Barcelony i londyńskiej Chelsea. Przypadek? Ależ skąd.
O tym, że nowy mistrz Anglii ma w Polsce całą rzeszę fanów wiadomo nie od dziś. Szybki dowód. W trakcie finału Ligi Mistrzów w 2008 roku przygniatająca większość fanów zgromadzonych w pubie, gdzie wielki finał oglądałem oklaskiwała głównie ekipę angielską. Zaskakujące, że kurczowo optowała za The Blues nie dlatego, żeby tylko nie zwyciężył Cristiano Ronaldo, a z prawdziwej miłości dla tej ekipy. Też się zastanawiam jak można nad wszystko ubóstwiać drużynę, której właściciel może kupić wszystko, czego tylko sobie zapragnie. Prawdopodobnie gdyby nie głowa na karku jego aktualnej życiowej wybranki, która ma dość tego, że Roman Abramowicz zamiast drogocennej kolii i pierścionka z diamentem dla niej, preferuje grube miliony pompować w zespół, dalej „kradłby” najlepszych graczy zewsząd bez względu na cenę.
Identyczne miejsce w sercach polskich kibiców ma FC Barcelona. Duma Katalonii zdecydowanie prześciga odwiecznego rywala z Madrytu, co z kolei uwidacznia się wpisami na internetowych stronach po cotygodniowych kolejkach hiszpańskiej ekstraklasy. Gdy Real nie wygrywa reakcje są zwykle do siebie zbliżone – dobrze im tak, wydali ćwierć miliarda euro na zmiany a i tak nie ustrzelą tytułu. Trudno powiedzieć czy to znowu problem Cristiano Ronaldo, ale bidula raczej popularny wśród naszych rodaków nie jest. No chyba, że wśród homoseksualistów… Po przegranych Barcelony większość internautów współczuje, że nie wygrało piękno futbolu. Bo nikt przecież nie gra piękniej od niej.